poniedziałek, 27 stycznia 2014

Nie lubię poniedziałków, dlatego piszę o niedzieli

Niedziela to dla mnie najfajniejszy dzień tygodnia, bo wtedy wreszcie mam więcej czasu na poleniuchowanie czy powydziwianie w kuchni. W poprzednim tygodniu postanowiłam zaszaleć, stąd powierzchnia stolika w naszym post-studenckim mieszkaniu została w końcu w całości zapełniona :) Był to też dzień dyspensy, dlatego na zdjęciach widzicie m.in. boczek oraz majonez ;)



Żeby nie zajmować czasu, bo w końcu dziś najbardziej zalatany dzień w tygodniu, wspomnę tylko, że na stole, z bardziej oryginalnych rzeczy, znalazł się pumpernikiel (wiem, w czasach blogosfery i blogów kulinarnych nic już nie robi wrażenia, ale u nas to była "inicjacja";) A tak w ogóle, miał to być niedzielny post, ale internet firmy INEA tak mi wczoraj słabo działał, że nie mogłam wgrać do bloggera takich wielkich fotek (i teraz sprawdzimy, czy dział monitoringu tej firmy działa tak dobrze jak kiedyś;)




Tradycyjnie, trochę reklamy: 

P.S. I tradycyjnie zachęcam do dodania Skandynawskich Inspiracji do obserwowanych :)

[Magda]

8 komentarzy:

  1. Śniadanie Bogów! Pysznie! Dzbanek prześliczny! Już zaglądam!

    OdpowiedzUsuń
  2. No, pięknie, pięknie. Dzbanek rzeczywiście uroczy, a mnie podoba się jeszcze kształt tego stolika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero po roku mieszkania na tej stancji znaleźliśmy go schowanego za kuchennymi drzwiami ;)

      Usuń
    2. Oooo! Uwielbiam takie niespodzianki!

      Usuń
    3. ooo wow i dla sniadania i dla stolika - teraz takie 'w modzie' - madmenowski/retro styl rzadzi.
      Tez uwielbiam takie dzbanki, zazwyczaj parze w nich zielona herbatke :)

      Usuń
    4. Niebawem wracamy i będzie inny, ale pokażemy ogólnie więcej :D

      Usuń