czwartek, 16 stycznia 2014

Post o półeczce, której już nie ma ;)

Nie będę ukrywała, że post ten miał Wam pokazać w celu promocyjnym jak można tunningować jedną z rzeczy, która jest a raczej była w naszym sklepie ;) Przed świętami wymieniliśmy się podarkami z Magdą z Dots My Love. My dostaliśmy oczywiście pluszaka, natomiast w jej ręce powędrowała półeczka Bloomingville, która, jak dobrze pogłówkować, mogła spodobać się i przydać każdemu.



Jak każdemu to na pewno też dzieciom :) Do takiego fajnego ozdobienia półeczek wystarczy tak naprawdę kilka minut, nożyczki i kilka washitape. Efekt, jak widzicie jest całkiem radosny i pozytywny :) Na zdjęciach przewija się też nasz chomik o imieniu Terror ;) Nie myślałam, że akurat w styczniu, gdy portfele nie są jakoś mocno zasobne, nagle ludzie rzucą się na tą półeczkę ;)





[Magda]

4 komentarze:

  1. Mnie się bardzo podoba - chomikowi najwyraźniej też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz Grubcio zabierał się do podgryzienia jednej z półeczek, taki to agresywny model ;)

      Usuń
  2. Sama zastanawiam się nad zrobieniem czegoś takiego. Bardzo podoba mi się taka forma dekoracji

    OdpowiedzUsuń