czwartek, 10 lipca 2014

Gazpacho, czyli obiad na upały

Jeśli żar leje się z nieba, a po powrocie z pracy marzycie jedynie o zimnym prysznicu, a nie staniu nad kuchenką buchającą ciepłem, polecam gazpacho!



Jest to świetna alternatywa dla polskiego chłodnika (Luby twierdzi, że i smaczniejsza) i wymaga zdecydowanie mniej pracy - właściwie jedyny wysiłek to obranie pomidorów, a potem wszystko ląduje w blenderze i siup do miski :)

Gazpacho przyrządziłam wg przepisu z bloga Kwestia Smaku, z tą różnicą, że moje lenistwo kazało mi nie obierać ogórków ;)






Miseczka z dzióbkiem wylizana ;)

4 komentarze:

  1. wygląda po prostu megasmacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o jeej, wygląda smakowicie;)
    Zapraszam do siebie:
    http://mieszkalnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń