poniedziałek, 7 lipca 2014

Smaki dzieciństwa: bób

Jednym z plusów spędzenia większości życia na wsi był niewątpliwie nieograniczony dostęp do świeżych warzyw i owoców z ogródka. To pewnie dzięki temu od dziecka byłam nałogowym zjadaczem bobu, który z powodzeniem mógłby zastąpić mi nawet słodycze ;)



Miłośnicy bobu dzielą się tych, którzy mozolnie wydłubują go ze skórek i na tych, którzy szamią go w całości. Oczywiście ci pierwsi nie rozumieją tych drugich i odwrotnie, ale nie ma się co sprzeczać ;) Ja należę do tej drugiej grupy, tak było od zawsze i pewnie już tak zostanie.

Bób najczęściej zjadam bez dodatków, prosto z miski jak chipsy Jest też druga opcja: bób gotuję, później podsmażam na maśle z odrobiną czosnku, dodaję natkę i sok z cytryny i gotowe!



Na fotkach:

  1. Kosz Krasilnikoff
  2. Talerz IB Laursen
  3. Rondelek RIESS
[Magda]

9 komentarzy:

  1. Dla mnie bób to też smak lata z dzieciństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. najlepszy to taki mączny, prosto z michy i ofkors ze skórką ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie jadłam podsmażanej wersji. A mam dziś bób na obiad, więc idalna okazja,by spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś taka pogoda, że tylko dania "lekkie" warzywno-owocowe, więc bób w sam raz :)

      Usuń
  4. bób kocham, ale ten koszyk, ech..............tyle, że drogiii;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszyk jest bardzo porządny i elegancki. Cena jest adekwatna :P Można zapisać się do newslettera po 5% rabatu :)

      Usuń
  5. Kochaaaaam Bób!!! jem również bez dodatków - prosto z miski- jak chipsy ;) i bez skórki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oh Dear,
    what a wonderful and simple recipe! I love beans and your combination sounds so good! This is an absolutely summer taste!
    Thank you
    All my best from Austria
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam bób w każdej postaci,dla mnie to również smak lata kojarzący sie z wyjazdami w dzieciństwie do prababci na wieś :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń