środa, 15 października 2014

Jesienne popołudnia

Czy jesienią też dopada Was syndrom burrito? Kiedy budzę się rano i jest jeszcze ciemno, myślę o zawinięciu się w ciepłą kołdrę i spędzeniu w niej całego dnia. Wzywają jednak obowiązki, więc posłusznie wstaję, wypełniam je, a potem pędzę rowerem do domu chwytając ostatnie promienie słońca, zaparzam kawę, chwytam książkę, owijam się kołdrą i cóż, jestem burrito ;)


Jesień jest długa, a książki pochłaniam szybko, więc mam do Was ogromną prośbę - polećcie mi proszę coś wciągającego i wartego przeczytania, co zrobiło na Was wrażenie. Czekam z niecierpliwością!




Na zdjęciach mlecznik i cukiernica IB Laursen.

14 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że to nazywa się syndrom burrito :), ale tak, też to mam i bardzo lubię taki stan :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię być burrito, szczególnie zachęcająco wygląda w tym wydaniu https://33.media.tumblr.com/7592e6f5cf1efe81b2a07d8cea53a65b/tumblr_ndgd0mLqO21qhy6c9o3_400.gif ;)

      Usuń
  2. Jerzy Pilch - Wiele Demonów, nie można się oderwać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Na swoim blogu mam listę przeczytanych w tym roku książek i polecam wszystkie z wykrzyknikami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się Twoją listą zainteresować, bo żadnej z tych pozycji nie przeczytałam. Ja teraz z niecierpliwością czekam na premierę najnowszej książki Żulczyka, po opublikowanych przez niego fragmentach myślę, że pochłonę ją na raz!

      Usuń
  4. Też nie słyszałam o żadnym syndromie, ale mam to samo, i wiem, że jak dojdą zimowe mrozy syndrom będzie podwójny.

    OdpowiedzUsuń
  5. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/53618/kobiety-z-czerwonych-bagien

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja poratuję listą książek, które zrobiły na mnie wrażenie. Bardziej niż Gra Anioła podobał mi się Cień wiatru i chyba jeszcze bardziej Marina. Jeżeli lubisz lekkie powieści, które połyka się w kilka dni i w sumie czyta się dla relaksu, a nie głębokich przemyśleń (choć też się zdarzają) to polecam autorkę Emily Giffin. W sumie podobały mi się wszystkie jej książki poza ostatnią. Jeśli nie przeraża Cię fantastyka swobodnie połączona z historią to polecam serię polskiego autora Andrzeja Pilipiuka - Oko Jelenia. Jako wyciskacz łez podziałała na mnie książka Audrey Niffenegger - "Żona podróżującego w czasie", choć po tym jak wyszedł film książka często nosi tytuł "Zaklęci w czasie". Baaardzo podobało mi się "Bikini" Wiśniewskiego i ze względu na tą książkę odwiedziłam niecały miesiąc temu Drezno. Uwielbiam "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" - to dość specyficzna powieść noblisty z 2010 roku M.V. Llosy, która tak bardzo mnie wciągnęła, że przez kilka dni, kiedy czytałam tę książkę to myślałam tylko o niej.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeczytałam całą trylogię "Cmentarz zapomnianych książek" i chyba najbardziej podobał mi się "Cień Wiatru". Po inne książki Zafona jeszcze nie sięgałam, w sumie to jest dobra myśl :) A resztę propozycji muszę przejrzeć, szczególnie zachęcająco brzmi tytuł "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki"!

      Usuń
  7. ten syndrom ost.dopada mnie często zwłaszcz po nieprzespanej nocy a od dziś wszedł nowy nawyk przestawiana budzika o kilka min hihi
    pzdr ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przestawianie budzika i milion drzemek to coś, bez czego nie istnieje mój poranek! ;)

      Usuń
  8. Ja w takich chwilach odpalam film :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja polecam Joannę Bator "Ciemno prawie noc" rozmiar jej standardowy...a czas pochłaniania? ograniczony do minimum :) Jesiennie i ciepło pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gra Anioła - jesień idzie... :) Fajna książka :)
    Zdjęcia super :) i Tylko zapachu kawy nie czuć :D

    Pozdrawiam... jak ktoś ma chęć to zapraszam na zabawę do siebie :)

    OdpowiedzUsuń